Czy kadra Smudy ma szansę na sukces?

Euforia i podziw, jaki wzbudził Leo Beenhakker po fantastycznym meczu z Portugalią w październiku 2006 roku prysła jak bańka mydlana po nieudanym Euro 2008. Gdzieś upadł mit o nieomylności Holendra. Kolejne mecze i problemy wewnętrzne drużyny tylko utwierdzały kibiców w tym przekonaniu. Po klęsce w Mariborze trener został zwolniony. Choć eliminacje kończył Stefan Majewski, wszyscy wiedzieli, że PZPN szuka innego kandydata. Zdania były podzielone.

Z kraju, a może z zagranicy? Nie było jednoznacznej propozycji. Ostatecznie zaszczyt ten przypadł byłemu trenerowi Lecha Poznań Franciszkowi Smudzie. Zadanie przed nim postawione jest jednoznaczne. Przygotować i udanie pokierować drużyną podczas Euro 2012, które odbędzie się w Polsce i na Ukrainie. Wbrew pozorom to naprawdę duże wyzwanie. Jeśli przeanalizujemy potencjał naszego futbolu, to naprawdę nie ma widoków na wielkie granie w najbliższych latach. Nasze kluby odpadają we wstępnych fazach europejskich pucharów, poziom ligi jest niski, próżno szukać naszych piłkarzy w cenionych klubach europy. Wychodzi na to, że naszej kadrze bardziej potrzebny jest cudotwórca. Smuda jednak, pozostaje głuchy na głosy malkontentów robi swoje. Zapewnia, że nada swojej drużynie styl i charakter, którym zawsze odznaczały się drużyny, które prowadził.

Wystarczy przecież przywołać grę Lecha Poznań w 2008 roku. Porywający styl i emocjonujące boje z Austrią Wiedeń czy Feyenordem zakończone zwycięstwami. Pierwszym krokiem Smudy było odmłodzenie kadry. Szanse dostała młodzież. Przeanalizujmy, zatem poszczególne formacje. Jeśli chodzi o obsadę bramki problemu nie ma. Są Łukasz Fabiański i Tomek Łuszczak, w obwodzie zostaje jeszcze Artur Boruc, który jeśli uporządkuje tylko życie prywatne pewnie znów będzie numerem 1 w kadrze. Największy problem mamy defensywą. Każda pozycja stanowi niewiadomą. Sadlok, Żewłakow, Piotr Brożek i Grzegorz Wojtkowiak. Czy to będzie mur nie do przejścia? Realnie patrząc trudno w to wierzyć. Ale lepszych kandydatów po prostu nie mamy. Trochę lepiej jest w drugiej linii: Dudka, Murawski, Obraniak czy Błaszczykowski gwarantują w miarę wysoki poziom. Zwłaszcza występujący w Lille, Obraniak jest kreowany na przyszłego lidera tej drużyny. W ataku pozostają Robert Lewandowski, Paweł Brożek i Ireneusz Jeleń. Wybór snajpera będzie najpewniej uzależniony od obranej strategii na dane spotkanie. Jak widać materiał ludzki jakim dysponuje Smuda nie powala na kolana. Pozostaje wierzyć w warsztat tego szkoleniowca i w przychylność niebios latem 2012 roku.

Dodaj komentarz



Sonda

Twój ulubiony sport

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Najnowsze komentarze

    Szukaj

    Trening piłkarza to oczywiście praca nad mięśniami nóg. a więc nad grupą zginaczy i prostowników uda. które działają na staw kolanowy. To właśnie staw kolanowy podlega największym obciążeniom podczas uprawiania tego sportu, stąd częste doniesienia o uszkodzeniach tego stawu u piłkarzy. Urazy najczęściej dotyczą łękotki. która znajduje się w przedniej części stawu kolanowego. W trakcie meczu trwa twarda walka między napastnikiem a pilnującym go obrońcą. Wślizg. element obrony, czasem kończy się urazem nogi napastnika. Stłuczenie mięśni uda czy podudzia to najmniej dotkliwe następstwa walki na murawie boiska. Poważne uszkodzenia dotykają stawu kolanowego. Eliminują one zawodnika z gry. czasem na wiele tygodni czy miesięcy i kończą się często interwencją chirurga-ortopedy. Mięśnie podudzi i stóp wraz z aparatami stawowymi są narażone na największy wysiłek w czasie treningu futbolisty, . Wyskok do piłki czy mocne jej uderzenie to obciążenie dla stawu skokowego oraz stawów śródstopia. Zerwane ścięgna Achillesa są wynikiem urazu spowodowanego działaniem dużych sił na staw skokowy.